Dla przypomnienia Brendan Perry to utalentowany instrumentalista i wokalista nieistniejacego już zespołu Dead Can Dance. Po bardzo długiej przerwie i nie do końca udanym poprzednim albumie już 7-go czerwca ukaże się kolejna płyta solowa “Ark”. Mimo, że nie mogę się doczekać jej pierwszego przesłuchania tym razem wstrzymam sie kilka dni. Dzieki jednej Elfce wybieram się na koncert Perry’ego do Londynu, który odbędzie się 10 Czerwca w Union Chapel. Tak więc nie często się zdarza posłuchać nowej płyty pierwszy raz na żywo. Do tego dochodzi milion powodów dlaczego jestem podekscytowany. Cała dyskografia Dead Can Dance jest dla mnie czymś wspaniałym do słuchania i strasznie żałuję, że nie udało mi się ich posłuchać na żywo zanim zespół przestał istnieć. Mimo tego poprzez wiele zbiegów okoliczności miałem to szczęscie być na koncercie cały czas aktywnej muzycznie drugiej połowy DCD. Lisa Gerrard bo o niej mowa wystąpiła 2 Listopada 2007 w “Palais Des Congres” w Strasburg’u i było to dla mnie niezapomniane przeżycie. Mam nadzieję, że koncert Brendana będzie również niesamowity, a dokładnie niesamowity inaczej.
Gdyby kogoś interesowało więcej o poczynaniach Brendana odsyłąm na jego oficjalną stronę: www.brendan-perry.com
Dzieki Pawlowi z Latawca (lokalnej gazety dla emigrantow), ktory dal mi znac co bedzie grane, wybralem sie do Phoenix Arts & Media, czyli odpowiednika Domu Kultury, na koncert brytyjskiej grupy Red Snapper. Jako, ze ogolnie dzien mialem dobry z pozytywnym nastawieniem zakupilem podwojna whisky w barze i czekalem na otwarcie sali koncertowej. Nie wiedzialem o RS kompletnie nic, zdazylem przeczytac kilka zdan tuz przed wyjsciem z domu, acid jazz to ich glowny sektor ale jak to w wiekszosci przypadkow bywa kreatywni artysci poszukuja komponujac i tak mozna sie dosluchac w ich muzyce troche brzmien dub, trip-hop, hard rock, big-beat czy soul. Powiem krotko to byly wysmienite 2 godziny ciekawej, wkrecajacej muzyki. Ali Friend (leader) z jego podrasowanym z konsoli brzmieniem kontrabasu definitywnie stanowil fundament calosci, zaraz po nim czysta jaskrawa perkusja (Rich Thair). Jesli do tego dodamy saxsofon basowy i klarnet (Tom Challenger, nowy nabytek kapeli) i perfekcyjnie wypelniajaca rozlana po calosci gitara (David Ayers) mozemy doswiadczyc calkiem wysmienitej uczty dla ucha, ktora nie pozwoli Ci stac jak slup w miejscu. Polecam goraco Red Snapper’ow jesli szukasz czego swiezego, zapewniam ze mimo iz grupa powstala w 1993 roku i miala 5-cio letnia przerwe to po ich brzmieniu nie da sie tego poznac.