Temat rzeka i to taka, która co jakiś czas prawie wysycha a czasem tak wzbiera, że zmienia kształt swojego koryta. To jest fantastyczne zajecie, robienie zdjęć daje mi nadal tyle radości co pierwsze klocki z których zrobiłem pierwszy garaż na resoraki pod choinką mając zaledwie kilka latek. To hobby przejąłem po Ojcu, który miał i w sumie nadal po tylu latach ma bzika na punkcie fotografowania Mamy. To jest pasja i on ma modelkę od tylu lat koło siebie. U mnie zaczęło się od przejęcia używanego Zenita i przez kilka lat pstrykałem klisze za klisza nie mając pojecia o pojęciu. Wychodzę jednak z założenia, że robiąc cokolwiek z jakimkolwiek rezultatem zawsze coś tam to daje człowiekowi. Na przykład w tym wypadku na pewno nauczyłem się trzymać aparat :)
Nie będę tutaj pisał ani o sprzęcie jaki miałem po Zenicie, czy jaki mam teraz. To są tylko narzędzia, bez zmysłów, dobrego oka, wyczucia sytuacji i wielu innych cech żaden super-duper aparat nie zrobi za Ciebie dobrego zdjęcia. Czy ja jestem dobrym fotografem? Hehe, powinienem walić tutaj ściemę w stylu “jestem artystą, unikalnym, niepowtarzalnym, mogę zrobić zdjęcie nawet biurkowym skanerem umieszczonym w kartonie z dziurą”. Nie, ja nie uważam siebie za dobrego fotografa czy nawet fotografika. W tej dziedzinie jestem hobbystą i chodzenie z aparatem tu czy tam mnie relaksuje i chcialbym żeby tak zostało. Staram się oczywiście, mam na koncie wielu zadowolonych ludzi z fotek, które im zrobiłem. To mnie motywuje i chyba o to chodzi, żeby komuś się podobało. W najgorszym wypadku jeśli nikomu się nie podoba, to na końcu może się podobać tylko mi :)
Może nie każdy zna to powiedzonko, że nie ma niefotogenicznych ludzi tylko fotograf może być słaby. W pełni się z tym zgadzam, ja uwielbiam fotografować ludzi. To najciekawszy temat do zdjęć na ziemi, niestety nie wielu ma odwagę stanąć przed moim obiektywem hehe. Do dnia dzisiejszego nie miałem też okazji zrobić ani jednego zdjęcia w profesjonalnym studio z oświetleniem, tłami, bajerami. Mam to w planie, nawet znalazł się łatwy dostęp do dwóch całkiem przyzwoitych miejsc. Jak tylko w końcu wymyślę sposób jak żyć bez spania, to będę miał czas tam poeksperymentować :) Kilka razy jakimś przypadkiem brałem udział w kilku sesjach studyjnych jako support i musze powiedzieć, że całkiem fajna zabawa, czekam wiec na chętnych.
Fotografia a pieniądze. Cóż do tej pory zarobiłem zero hehe i chyba dobrze mi z tym, bo mógłbym utracić przyjemność z fotografowania gdybym wciągnął się w biznes z kasą. Ale dobra dobra, bez przesady wiadomą sprawą jest, że jeśli zlecenie byłoby ciekawe to głupotą byłoby odmówić. Nigdy po prostu nie miałem takiego nastawienia. Nigdy nie miałem portfolio, nawet zmontowanie strony, a raczej zabranie się za jej montowanie zajeło mi wieki. No przynajmniej coś już tam w internecie wisi pod adresem www.tomekadamski.com z kilkoma fotkami. Nie wiem jak mają inni, ale jak ja mam coś dla siebie robić to jest to istna mordęga. Bzylion razy zmieniam wszystko nie będąc nigdy w 100% zadowolony. Milion pomysłów jak co ma wyglądać i nawet jak niby dopnę coś na ostatni guzik, to już na drugi dzień coś bym poprawił. W każdym razie strona jest i w zasadzie tylko tam można znaleźć namiary jak się skontaktować z Tomkiem Adamskim :)
Nie mogę tutaj zapomnieć o moim, nie tylko fotograficznym “mentorze” i przyjacielu, od którego wiele się nauczyłem na temat robienia zdjęć. Ziemowit Zaworski Jr. którego jeszcze nie raz w innym wątku tutaj wspomnę, jest dość leniwy :) lecz pod długotrwałą namową wrzucił kilka swoich fotek tutaj Blog Ziemka. Mistrz przeszedł już erę cyfrową i wrócił do analogowej, w skrócie “niekończąca się rozdzielczość”. Przez niego nawet u mnie wyladowała podróbka Hasselblad’a w formie Kiev’a 88. Niestety jak wspomniałem wyżej muszę mniej spać, żeby i tym cudem zacząć się bawić.