Londyn

LondynZa każdym razem Londyn mnie cholernie męczy… a dokładnie te setki ludzi o których trzeba się obijać idąc gdziekolwiek. Tak, zgodzę się z milionami ludzi i powiem, że ma swój niepowtarzalny klimat, szczególnie gdy zajdzie słońce. Mi to jakoś nie wystarcza, żeby uznać tego kolosa za utęsknione miejsce. Warto jednak kilka razy tam wpaść, usiąść w jakimś tłocznym miejscu i patrzeć, przyglądać się mnożyć każdą sekundę swojego życia z tymi setkami ludzi przechodzącymi obok w ciągu minuty. Jakbym chciał na prawdę zwiedzić Londyn? Oczywiście to nie realne przynajmniej w realu ale na crossie i bez ani jednego człowieka. Ot coś jak w “28 dni później” lub “I’m a legend”.

To mrowisko, a kto tak na prawdę lubi mrowiska? Londyn się sprawdza idealnie dla ludzi, którzy tak na prawdę nie przejmują się czym ich czas w życiu jest wypełniony i marnują go w środkach komunikacji udając, ze tutaj czuje, ze żyje. To miejsce zabiera Ci ile się da z życia. Od samego nowego roku czworo z moich znajomych po minimum 3 latach tam spędzonych uciekli. Nie byli w stanie powiedzieć, co robili cały czas tam spędzony. Starali się ustawić, hehe he.

Londyn to wspaniale miasto jeśli chodzi o miejsca do skucia się na cacy, wspaniale muzea i przepiękne diamenty architektury. To wypasione sklepy i serce wszelkich interesów. Łatwiej byłoby odpowiedzieć czego tam nie ma. Jak kto woli, wiadomo rzecz gustu i tego jak cenimy minuty swojego życia. Nie będę się rozpisywał co widziałem i zwiedziłem, bo na pewno znajdziesz ciekawsze i mniej krytyczne opisy na milionach innych blogów. Dla mnie to miasto jest ciekawe na jeden weekend w miesiącu, nigdy nie chciałbym tam mieszkać na stałe wystarczająco już czasu w życiu zmarnowałem na pseudo radzenie sobie i ustawianie się. Wole być w większej mierze zależny od siebie a nie od tego co mnie otacza. Miasto polecam osobom, którym w ciągu ostatnich 10 lat ich życia zdarzyło się chociaż raz powiedzieć, że “nie ma co robić” albo “ale nudy”, Londyn bardzo uprzejmie przejmie za nich odpowiedzialność za zorganizowanie czegokolwiek w miejsce nudy której sami nie potrafią czymkolwiek wypełnić.