Podczas podróżowania w przeróżne rejony muzyczne czasem nagle się budzisz i szybko chcesz sprawdzić co to właśnie za utwór słyszysz. Słuchając muzyki z różną uwaga niektóre kawałki po prostu uderzają z zaskoczenia Twoje zmysły. Bez względu na to co robisz przerywasz to i wciskasz ponownie play. Postanowiłem takie niesamowite rodzynki wśród zalewającego nas chłamu czasem tutaj wrzucać. Muszę też zaznaczyć, że niestety często to tylko jeden utwór na płycie wart jest wspominania.
Co to “Shamless” byłem zaskoczony jak niesamowicie głos Bryan’a Ferry pasuje do tego hypnotic-groove podkładu.